|
|
Blog > Komentarze do wpisu
Juwenalia // DIALOG
Przypomniały mi się Juwenalia. :) Pamiętam szczególnie jedne. Byłam smutna i nieco zrezygnowana kolejną porażką. Udało się jednak dziewczynom namówić mnie na wyjście do Amfiteatru. Ala została w domu, bo uczyła się do jakiś zaliczeń. W końcu koniec maja.. Mi dyndało i powiewało to czy zdam czy nie, bo i tak zawsze przecież spadam na cztery łapy. Jednak miałam taki stan ducha, że i tak żadna zoologia czy botanika nie weszłaby mi do głowy. Poszłam więc do Amfiteatru. Gdy przyszłam grupa już rozłożona na trawie/kocach leżała. Poszłam po piwko i usiadłam z nimi. Pełno śmiechu, radości i piwa. Ciepły wieczór. Dźwięk rozbrzmiewających obok koncertów. Uh.. Pamiętam do tej pory to ciepło, ten klimat.. Gwieździste niebo i ten spokój, jakże długo oczekiwany.. Później grupa uznała, że idzie do klubu na "E", ale, że ja tam nie pasowałam i nie chciałam pasować to nie poszłam. Spotkałam innych znajomych, którzy siedzieli zaraz obok na trawie. Przyłączyłam się. Później odwiedziny w ulubionym klubie na "H" i te Juwenalia były moimi najlepszymi, najbardziej beztroskimi Juwenaliami.. A nie! Jeszcze jedne były super! Poszłam z K., A. i Krzychem na koncert Strachów i T.LOVE. Hehe. Pamiętam jak bawiliśmy się pod samą sceną. Człowiek kiedyś jednak miał inne podejście do świata, beztroska panowała całą parą. Teraz nie potrafiłabym się bawić w taki sposób.. Dziś odbył się nasz piękny DIALOG. :) Nie jestem zwolenniczką nazywania słonka, "slonećkiem" czy psa "piesiesiem" więc i moje dziecko rozpoznaje TYLKO polskie wyrazy. Zauważyłam, że jak babcia do niej mówi, mała często nie rozumie. No, ale nie będę zwracać nikomu uwagi, niech sobie mówi jak chce. Mnie osobiście to drażni i denerwuje, bo uważam, że nie ma co z dziecka robić patafiana. Dziecko też człowiek, ale nieco mniejszy. No, ale wracając do tematu. środa, 22 lutego 2012, chrumus
|